poród

Ciąża Meghan Markle jest ostatnio na ustach wielu ludzi, i to nie tylko Brytyjczyków. Tak samo było z Kate Middleton i księżną Dianą. Chcemy wiedzieć, czy członkinie rodziny królewskiej rodzą tak, jak zwykłe śmiertelniczki. Czy tak samo cierpią i czy mają podobne dylematy. Czy mają lepiej?

Może dzisiaj księżne rodzą w komfortowych warunkach, ale był czas, kiedy kobiety z królewskich rodów musiały rodzić w obecności… ministra rządu.

Obyczaj pokazywania nagiego bobasa dworzanom kontra Instagram

Księżna Meghan urodziła swojego syna w ekskluzywnym szpitalu Portland Hospital w Londynie, gdzie za jedną dobę płaci się co najmniej 20 tysięcy funtów. Spędziła tutaj dobę, zajadając się owocami morza. Ale nie zawsze porody w rodzinie królewskiej wyglądały tak kolorowo. Jeszcze do 1936 roku w królewskich porodach brytyjskich uczestniczył minister osobiście pilnujący, czy dziecko nie zostało podmienione podczas narodzin. Domyślacie się chyba, jak mało komfortowe to była dla rodzącej kobiety. Zwyczaj ten obowiązywał od 1688 roku.

Z kolei jeszcze do XIX wieku obowiązywał zwyczaj pokazywania nagiego dziecięcia dworzanom. Obyczaj ten udowadniał czarno na białym, że właśnie urodził się chłopiec albo dziewczynka. Czasy się zmieniły i obecnie o tym, jakiej płci jest królewskie czy książęce dziecko, dowiadujemy się z Instagrama.

Książę Karol urodził się w pałacu

Dawniej porody domowe były w rodzinie królewskiej regułą. Dzisiaj, kiedy zwykli śmiertelnicy coraz częściej wracają do porodów naturalnych, księżne wolą rodzić w szpitalach. Jako pierwszy w szpitalu urodził się książę Wilhelm, przychodząc na świat w 1982 roku w lecznicy św. Marii w Paddington w zachodnim Londynie. W tym samym szpitalu urodził się jego brat Harry. Jednak książę Karol urodził się jeszcze w Pałacu Buckingham.

Bez znieczulenia?

Inną kontrowersją jest znieczulenie. Wyobrażacie sobie, że przodkinie królowej Wiktorii rodziły bez środka znieczulającego? Ona pierwsza zażyczyła sobie chloroform, podczas swojego ósmego i dziewiątego porodu.

Noworodek nie nazywa się

Gdy jesteście zwykłymi obywatelami, to po urodzeniu otrzymujecie imię oraz jest wam nadawane nazwisko ojca. W rodzinie królewskiej nazwisko nie jest tak łatwo przekazywane. Nazwę rodową Mountbatten-Windsor otrzymują tylko potomkowie królowej Elżbiety, którzy nie są bezpośrednio w linii sukcesji do dziedziczenia tronu. Stąd najbliższych członków rodziny przedstawia się wieloma imionami.

Dlaczego tak się dzieje? Otóż tym właśnie sposobem rodzina królewska pragnie ukryć swoje niemieckie korzenie.

Pozamykajcie wszystkie okna

O ile dzisiaj matka królewskiego, książęcego potomka może mieć swoje zainteresowania, może udzielać wywiadów, podróżować, to dawniej obowiązkiem kobiety było tylko urodzenie potomka, a najlepiej syna. Szczególnie na urodzeniu syna zależało królowym – potomek płci męskiej miał potwierdzić ich pozycję.

Jeszcze w czasach królowej Elżbiety York (żyjącej u schyłku średniowiecza) poród owiany był wieloma mitami i zabobonami. Na przykład uważano, że rodząca powinna unikać kontaktu z promieniami słonecznymi (przyciągającymi duchy), stąd zasłaniano szczelnie kotary. W pokoju rodzącej panował również zaduch. Pościel miała kolor szkarłatny, dyskretnie maskujący plamy krwi oraz symbolizujący królewską władzę. Obok łoża kładziono dwie kołyski – jedna służyła do ceremonii, a w drugiej noworodek spał.

Jadłospis królowej

Co jadała ciężarna kobieta z królewskiego rodu w XV wieku? Specjalnie dla królowej Elżbiety sprowadzano z dalekich krajów soczyste pomarańcze, stanowiące w tamtych czasach prawdziwy rarytas. Z kolei żonę Henryka VIII zasypywano cukrowymi jabłkami i suszonymi śliwkami, które uważano za bardzo zdrowe dla kobiety w ciąży.

Akuszerka – mądra ale bez dyplomu

Niedawno książę Harry entuzjastycznie oznajmił, że uczestniczył w porodzie swojej żony Meghan. Tymczasem w średniowieczu mężczyźni byli wypraszani z sypialni rodzących księżnych czy królowych. W sypialni rodzącej nie mogli nawet przebywać lekarze. Z rodzącą zostawiano tylko akuszerkę, która nie miała potwierdzonej wiedzy medycznej. Miała jednak doświadczenie i dobrą opinię.

Akuszerkę dobierano również pod względem moralności i nienagannej sytuacji osobistej. Cechowała się ona życiową mądrością, więc zazwyczaj była to osoba starsza i matka kilkorga dzieci. Trzeba przyznać, że często radziła sobie lepiej niż niejeden dyplomowany lekarz.

Telefon kontaktowy        (22) 828 59 03