ginekolog

Czy wiecie, że ponad 3 miliony Polek nie chodzi regularnie do ginekologa? 40% mieszkanek naszego kraju nie widzi potrzeby wykonywania regularnych badań ginekologicznych. Mówią o tym badania przeprowadzone na potrzeby kampanii „W kobiecym interesie”.

Dlaczego tak się dzieje? I jak przełamać ten trend?

Kampania edukacyjna

Trend nonszalanckiego stosunku do własnego zdrowia próbuje przełamać Polskie Towarzystwo Ginekologii Onkologicznej podejmując działania edukacyjne. Takie, jak na przykład „Kalendarz badań ginekologicznych każdej Polki” – w ramach kampanii „(Z)Badaj się w kobiecym interesie”. Kampania rozpoczęła się wraz z początkiem maja 2019 roku w województwie mazowieckim. Kobiety dowiadują się z niej, że powinny regularnie wykonywać badania cytologiczne, dopochwowe, USG czy USG piersi oraz że muszą odwiedzać ginekologa co najmniej raz do roku.

Kalendarium zdrowia

O czym trzeba przekonywać kobiety? Przede wszystkim o tym, że ich zdrowie zależy od ich samych. Trzeba zwiększać świadomość kobiet. Warto uświadamiać, że nowotwór nie jest czymś, na co nie mamy wpływu. Że regularne badania mogą uratować życie. Lekarze przygotowujący kampanie wiedzą, że zmienić podejście kobiet do własnego zdrowia może opracowanie kalendarium.

Brak kadry na wschodzie Polski

Skąd wziął się pomysł stworzenia kampanii edukacyjnej? Powodem było między innymi opublikowanie przez NIK (Najwyższą Izbę Kontroli) raportu na temat dostępności opieki położniczej i ginekologicznej na wsiach polskich. Mowa oczywiście głównie o opiece medycznej finansowanej ze środków publicznych, ale nie tylko. Na wsiach brak jest poradni i brak jest często standardowej opieki okołoporodowej. Brakuje kadry i infrastruktury. Problem ten dotyczy szczególnie kobiet mieszkających we wschodniej części Polski.

Powody nierównego dostępu do opieki ginekologicznej

Najwyższa Izba Kontroli skontrolowała 27 poradni wiejskich z województw łódzkiego, lubelskiego, opolskiego, podlaskiego, podkarpackiego, warmińsko-mazurskiego, zachodniopomorskiego i wielkopolskiego. W wielu miejscach nie są egzekwowane standardy opieki okołoporodowej, choć są one znane i określone. Wiele kobiet nie ma zapewnionego prawa do intymności podczas zabiegów i badań ginekologicznych.

Poza tym wiele poradni ginekologiczno-położniczych w ogóle nie działa. W województwie podlaskim na jedną wiejską poradnię przypada 27 tysięcy kobiet. Pacjentki do najbliższej lecznicy miały nawet 50 km od swojego miejsca zamieszkania. Sprawa jest poważna, bo mała liczba poradni pociąga za sobą większą ilość zgonów, na przykład 33,64/100 tyś urodzeń w województwie opolskim, a 23,28/100 tyś urodzeń w województwie podlaskim.

Narodowy Fundusz Zdrowia usprawiedliwia ten problem brakiem chętnych do wykonywania świadczeń.

Jak rozwiązać ten problem?

NIK proponuje rozwiązanie – otwarcie gabinetów położnych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej.

Jednak trudno wdrożyć taki sposób rozwiązania problemu, co pokazuje przykład województwa podlaskiego. W województwie tym żadem podmiot POZ (Podstawowej Opieki Zdrowotnej) nie podpisał z Narodowym Funduszem Zdrowia umowy na opiekę nad ciężarnymi.

Dlaczego tak się stało?

Powodem była niska stawka oferowana przez Fundusz, nie pokrywająca kosztów świadczeń. Niskie stawki są też powodem tego, że na wsiach nie wykonuje się standardowych badań. Na przykład Narodowy Fundusz Zdrowia wypłacał poradniom 1200 zł za osiem wizyt, a cena jednego leku wynosiła 400 zł.

Jest jednak rozwiązanie tego problemu – trzeba ustalić taką stawkę odgórnie.

Lekarze poświęcają mało czasu

Innym problemem opieki medycznej poza większymi aglomeracjami jest to, że pacjentki muszą długo czekać na wizytę i poświęcana jest im mała ilość czasu. W poradniach skontrolowanych przez NIK lekarze poświęcali pacjentkom od 10 do 13 godzin tygodniowo. Powodem jest mała liczba lekarzy i duża ilość pacjentek. W wyniku tego pacjentka nie jest dostatecznie zaopiekowana, nie jest z nią przeprowadzany wyczerpujący wywiad, pozwalający podejść do pacjentki w sposób indywidualny i holistyczny.

Niewiedza na temat karmienia piersią

Kobiety na wsiach nie mogą liczyć także na poradnictwo laktacyjne w zakresie karmienia piersią. Panie w dużych aglomeracjach lepiej orientują się w tym, że naturalne mleko matki oraz jak najdłuższe karmienie piersią są najzdrowsze. Wiejskie pacjentki nie mają również dostatecznej wiedzy na temat porodu oraz połogu i wychowywania dzieci.

Telefon kontaktowy        (22) 828 59 03