W internecie znajdziecie odpowiedź na niemal każde nurtujące Was pytanie. Ma to swoje zalety, jak i wady, gdyż nie wszystkie informacje są rzetelne. Na przykład, gdy zapytasz wujka Google o to, „kiedy udać się do ginekologa?”, odpowie Ci on… różnie, a wręcz bardzo skrajnie. Odpowie Ci, że powinnaś iść do lekarza zaraz po pierwszej miesiączce albo że powinnaś iść do ginekologa dopiero, gdy zajdziesz w ciążę.

Jednak żadna z tych odpowiedzi nie jest prawidłowa, ale o tym powiemy innym razem. Dzisiaj zajmijmy pytaniem bardzo często zadawanym przez nastolatki – „czy mogę iść sama do ginekologa?”

Co mówi polskie prawo?

Po pierwsze – jeśli pytasz o to, czy są ginekolodzy, którzy przyjmują niepełnoletnie dziewczyny na wizyty lekarskie, to odpowiedź brzmi – tak. Lecz nie wiadomo, z jakich powodów lekarze tak czynią, czy z chęci pomocy czy z powodu niewiedzy prawnej. Być może powodem ich zachowania jest chęć zarobku. Bo polskie prawo mówi, że do 18 roku życia nie możemy iść sami do lekarza, zarówno do dentysty, laryngologa jak i do ginekologa. Osoba niepełnoletnia może udać się do lekarza tylko z opiekunem prawnym.

Ważne! Opiekun NIE musi być w gabinecie w czasie wizyty. Wystarczy, że osoba dorosła przyjdzie i wyrazi zgodę na badanie. Jednak o ile w przypadku pacjentów do 16 roku życia zgodę na badanie i leczenie musi wyrazić tylko rodzic lub opiekun, to w przypadku pacjentów między 16 a 18 rokiem życia zgodę wyraża nie tylko rodzic lub opiekun ale RÓWNIEŻ sam pacjent.

W praktyce oznacza to tyle, że jeśli masz 15 lat to Twoja mama może zaciągnąć Cię do lekarza wbrew Twojej woli. Z kolei jeśli jesteś siedemnastolatką i nie chcesz iść do ginekologa, to nie musisz do niego iść.

Gdy sprawa jest pilna

Takie prawo oczywiście nie jest idealne i można podać wiele przykładów na to. Niejedna osoba, która czyta ten artykuł, przypomina sobie przecież, jak mając kilkanaście lat sama chodziła po lekcjach do dentysty, bo na przykład sytuacja była pilna, gdyż bolał ją ząb. Oczywiście dentysta ten postępował niezgodnie z prawem, ale kierował się współczuciem.

Albo inny przykład – siedemnastolatka uprawiała niezabezpieczony seks ze swoim chłopakiem. Wie, że może zajść w ciążę, więc szybko udaje się do ginekologa, lecz trzymający się prawa ginekolog nie może dziewczyny ani zbadać ani wystawić recepty. A czas ucieka.

Albo pacjentką jest nastolatka, której mama wyjechała za granicę, więc może ona przyjść do lekarza tylko z tatą. Jednak wstydzi się powiedzieć tacie, że ma upławy i że odczuwa swędzenie w okolicach intymnych.

Ważne! Prawo jest więc niedoskonałe, ale trzeba przyznać, że zostało ono stworzone po to, aby chronić osoby niepełnoletnie. Aby chronić osoby, które mimo dojrzałości fizycznej nie osiągnęły jeszcze dojrzałości psychicznej i emocjonalnej.

Czy można przyjść na badanie z koleżanką?

Dlaczego jednak niektórzy lekarze ryzykują utratą praw wykonywania zawodu i przyjmują pacjentki, które przyszły bez opiekuna? Jeśli jesteś nastolatką i słyszałaś od koleżanki, że ginekolog przyjął ją samą a Twój lekarz nie chce tego zrobić, możesz poczuć się potraktowana niesprawiedliwie. Lecz wyjaśnienie może być takie, że być może lekarz Twojej koleżanki uzyskał zgodę na leczenie podczas którejś z poprzednich wizyt.

Ważne! Inną rzeczą, o jaką często pytają młode pacjentki jest to, czy opiekunem może być siostra, ciocia czy starsza koleżanka. Otóż nie, prawnym opiekunem może być tylko rodzic albo inny wyznaczony opiekun ustawowy. Niemniej jednak można przyjść na badanie z ciocią czy siostrą, jeśli oprócz nich przyjdzie też opiekun prawny.

Jak to wygląda w praktyce?

W praktyce wygląda to tak, że w rejestracji sprawdzane są dokumenty, po czym nastolatka wchodzi do gabinetu z opiekunem, lekarz odnotowuje w dokumentacji medycznej, że pacjentka stawiła się z mamą lub tatą i pyta opiekuna, czy ten wyraża zgodę na badanie. Następnie lekarz pyta się pacjentki (jeśli ma ona 16 lat), czy wyraża zgodę na badanie i czy chce, aby opiekun był obecny w jego trakcie. Bardzo często pacjentka chce, aby mama została w gabinecie.

Ważne! Jeśli po badaniu okaże się, że potrzebne jest leczenie, potrzebna jest kolejna zgoda rodzica.

Seks i kobiecość to tematy tabu

Trzeba jednak śmiało zauważyć, że konieczność przyjścia na wizytę lekarską z lekarzem jest dla wielu nastolatek niekomfortowa. A powodem tego dyskomfortu jest to, że różnie wychowujemy swoje dzieci i nie każda nastolatka swobodnie rozmawia ze swoją matką na tematy związane z rozrodczością. Podobnie też rzadko rozmawiamy w domach na tematy związane z seksem oraz antykoncepcją. Powodem jest tabu kulturowe.

Ważne! Obłożenie seksualności, kobiecości barierą tabu ma związek z… niewiedzą ludzi na temat tego, skąd się biorą dzieci. Już w czasach prehistorycznych (a na wsiach polskich nawet jeszcze w XIX wieku) sądzono, że kobieta zachodzi w ciążę w wyniku kontaktu z siłami ponadnaturalnymi, czyli na przykład z duchem lub z bóstwem. Ten przesąd spowodował sakralizację (i w konsekwencji tabuizację) zarówno kobiety jak i tematu seksu. Potrzeba kilku pokoleń i wielu zabiegów społecznych, aby odsakralizować takie tematy i móc swobodnie o nich mówić.

Telefon kontaktowy        (22) 828 59 03