ginekolog

Zawód ginekologa jednym wydaje się ciekawy, innym strasznie nudny – bo kto by chciał na okrągło oglądać w kółko to samo, czy kobiecą waginę w setnej wersji? Okazuje się jednak, że zawód ginekologa potrafi być bardzo denerwujący – na przykład gdy pacjentka przychodzi do lekarza po prostu brudna…

1. Gdy pacjentka nie bierze pigułek do końca

Tak, lekarzy bardzo denerwuje to, że pacjentka, uznawszy, że leki już zadziałały, odpuszcza sobie dalszą kurację. Skutkuje to niestety tym, że pacjentka niebawem zjawia się znowu w gabinecie lekarza.

2. Gdy stale trzeba jej mówić, aby przesunęła się w dół na fotelu

Pacjentka w czasie badania często czuje się nienaturalnie i niekomfortowo, dlatego tak się zachowuje. A lekarz ciągle powtarza, aby się przesunęła. I z każdą wizytą tak samo.

3. Gdy żona nalega, aby towarzyszył jej mąż

Bywa tak, że partner jest na tyle zazdrosny, że pcha się za swoją kobietą do gabinetu. Czasami jest i tak, że żona czuje się po prostu pewniej w towarzystwie męża. Wielu lekarzy tego nie rozumie i uważa, że pacjent powinien wchodzić sam na badanie. Poza tym trzeba przyznać, że sama sytuacja badania nie jest za bardzo romantyczna.

4. Gdy ona za większy autorytet ma wujka Google

Taki jest syndrom naszych czasów, że często bywamy mądrzejsi od lekarzy. Nic dziwnego, w internecie pełno jest stron z opisami objawów chorób, stąd łatwo samemu sobie wystawić diagnozę. Wystarczy tylko mieć dostęp sieci. Jednak, drogie panie, musicie wiedzieć, że lekarze wyjątkowo nie lubią sytuacji, w których pacjent wygłasza mądrości internetowe, bo zwykle tylko jeszcze bardziej mąci sobie w głowie.

5. Gdy ona uważa, że wszystkiemu winne są hormony

Prawda jest taka, że nie za wszystkim złymi symptomami stoją hormony. Tymczasem pacjentki lubią obwiniać je o wiele rzeczy. Czasami jednak przyczyna tkwi w samym środku życia.

6. Gdy pacjentka uważa ginekologa mężczyznę za delikatniejszego

Niestety, panuje taka opinia czy też mit, że ginekolog mężczyzna jest delikatniejszy od kobiety. Bardzo prawdopodobne, iż ta teoria ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, lecz niestety lekarki na tym cierpią.

7. Gdy kobieta się nie myje

Okazuje się, że niechlujne przygotowanie do badania jest niestety… normą. Często pacjentka zjawia się u lekarza po prostu niedomyta. Co ciekawe, często uważa się za niechlujstwo brak depilacji sromu i nóg, tymczasem obecnie jest to kwestia wyboru i np. uważanie przez lekarza tego za obciach, same jest niezłą wiochą, a wręcz zalatuje seksizmem.

8. Gdy pacjentka idzie do ginekologa dopiero z okazji ciąży

W XXI wieku regularne badania ginekologiczne powinny być normą. Wręcz wszyscy trąbią o potrzebie wykonywania regularnych badań. Skąd zatem biorą się te tysiące pacjentek latami unikające ginekologa? Ginekolodzy bardzo tego nie lubią, gdyż zdają sobie sprawę z tego, że unikanie lekarza to najlepszy krok do poważnej choroby.

9. Gdy przychodzimy do lekarza dopiero wtedy, gdy jest źle

Niestety, nie tylko latami nie odwiedzamy ginekologa, ale i lekceważymy pierwsze symptomy. Przychodzimy do lekarza dopiero wtedy, gdy coś nas boli, gdy krwawimy lub gdy dzieje się coś niepokoją. Dlaczego kobiety nie chodzą do lekarza? Prawdopodobnie dlatego, że wstydzą się badania. Tymczasem podobno, jak zwykle zresztą, nie taki diabeł straszny.

10. Gdy pacjentka nie wie, kiedy miała ostatnio okres

Pytanie o okres lekarz zwykle zadaje przy każdej wizycie. Tymczasem pacjentka zwykle nie wie, kiedy ostatni raz miesiączkowała. Wręcz panie wydają się być tym pytaniem zaskoczone. Tymczasem kobieta powinna nie tylko wiedzieć, kiedy ostatni raz miała okres, ale powinna wręcz prowadzić dziennik albo po prostu zapisywać w kalendarzu kolejne okresy. Nieregularność miesiączek jest bowiem często symptomem nie tylko problemów z hormonami ale i poważnych chorób.

Telefon kontaktowy        (22) 828 59 03